Z wizytą w Czechach

Sezon zimowy dopiero co się zaczął, a już lada moment może się skończyć. Postanowiłem więc udać się na 3 dni w góry na narty. Tym razem nie wybrałem Polski, lecz udałem się do kraju naszych sąsiadów – Czechów. Wcale nie kierowałem się tym, że są tam o wiele łagodniejsze przepisy dotyczące marihuany. Przypomniałem sobie o tym dopiero po zarezerwowaniu pokoju w pensjonacie. Ucieszyłem się, gdyż mogłem w końcu zobaczyć półki sklepowe z produktami z tym jakże ważnym składnikiem.

Zanim zaczniemy macie tutaj wpis Fakty o Czechach, który również dla Was przygotowałem. (Kliknij w zdjęcie poniżej)

A teraz wracamy do dzisiejszego tematu. Będąc już w Czechach w przerwach w ciągu dnia między kolejnymi zabawami na stoku wybrałem się do jednego ze sklepów. Od początku przypuszczałem, że skoro wprowadzono nowe bardziej liberalne przepisy dotyczące marihuany to w półki sklepowe uginać się muszą od produktów z napisem ,,CANNABIS”. I owszem tak było. Od herbatek, lizaków, po maści i napoje. I wszystko z dodatkiem Cannabis.

 

Przyjrzyjmy się jednak jak naprawdę wygląda sprawa marihuany w Czechach.

 

Jak w Polsce, jak w Czechach?

W Polsce jak i innych 16 europejskich krajach hodowla, posiadanie, a sprzedaż tym bardziej marihuany jest traktowane jako przestępstwo. Można spędzić od 3 do 15 najbliższych lat we wiezieniu. W zależności co się zrobiło. Najłagodniej karane jest samo posiadanie. Choć trudno mówić tu o łagodnym traktowaniu. Natomiast sprzedaż jest już rygorystycznej karana. W Czechach hodowla, posiadanie, jak i sprzedaż również są nielegalne. Jednak tam jest taka różnica, że od 2010 roku owe czynności traktowane są tylko jako wykroczenie.  Czyli można dostać co najwyżej grzywnę lub ostrzeżenie. Oczywiście jeżeli:

  • posiada się maksymalnie 15 gramów suchej masy
  • uprawia się maksymalnie 5 krzaków



Nielegalna sprzedaż w barach

W Holandii znajdziemy wiele barów gdzie legalnie sprzedawane są skręty. Jednak mimo, że w Czechach również da się je znaleźć to trzeba pamiętać, że klienci, jak i sprzedawcy robią to nielegalnie.

 

Nielegalne palenie na ulicy

Tak jak wcześniej wspomniałem palenie, sprzedawanie, czy uprawianie liści konopi jest nielegalne. Mimo, ze wydaje się być to oczywiste, wciąż można znaleźć w Internecie informacje, że palenie na ulicach czeskich miast jest legalne. Nigdy nie było i nie jest. Jednak grzywna, a nie pozbawienie wolności powoduje, że ludzie chętnie ryzykują. Nie mają nawet co tak ryzykować. Musza tylko uważać, by nie zostać złapanym na ulicy.




Nie tak dużo osób pali

Mogłoby się wydawać, że skoro grozi tylko grzywna wielu ludzi zacznie systematycznie palić. Wbrew pozorom z sondaży wynika, że tak naprawdę mała część czeskiego społeczeństwa zażywa tej używki. Ale ciekawym faktem jest, że duża większość społeczeństwa nie ma nic przeciwko temu, że inni sobie palą. Wyrozumiali Czesi.

 

 

 

About the author

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial