Jak jest w Niemczech?

Przez kilka ostatnich lat często bywałem za naszą zachodnią granicą, u naszych sąsiadów. Spędziłem tam wiele fajnych chwil. Dzisiaj postaram się opisać Wam w jak najlepszy sposób o tym jak wygląda życie w Niemczech i dlaczego chciałbym tam kiedyś zamieszkać. Podam Wam najciekawsze fakty o tym, jak wygląda niemiecka codzienność , która jest w Polsce często opisywana błędnie. Aby cały ten wpis miał ręce i nogi, nie będę pisał ciurkiem, lecz podzielę post na części. A każda z nich będzie odpowiadać innemu faktowi. Jestem pewien, że wiele z nich na pewno Was zaskoczy. A to dlatego, że w Polsce, krąży wiele błędnych informacji na temat naszych sąsiadów. Zapraszam do lektury.

 

Czy Niemcy mówią po angielsku?

Ileż to razy słyszałem, że Niemcy nie lubią mówić po angielsku, a nawet nienawidzą. Czują się dumni, jako obywatele Niemiec i nie życzą sobie, aby w ich kraju mówiono w innym języku niż niemiecki. Wydawało mi się, że skoro tyle ludzi tak mówi, to coś musi być na rzeczy. A prawdopodobnie ci ludzie nigdy tam nie byli i wysnuwają wnioski z opowiadań starszych ludzi, bądź byli tam, ale sami nie potrafili się porozumieć w żadnym języku. A potem opowiadają, jacy to oni pokrzywdzeni, że chcieli się dogadać po angielsku, lecz nikt nie potrafił. Powiem Wam, że podczas moich wielu wizyt w tym kraju jeszcze nigdy nie zdarzyło się, aby ktoś z kim chciałem porozmawiać, nie mówił w tym języku. A co ciekawe, nie byli to wcale sami młodzi ludzie. Rozmawiałem również nieraz z ludźmi w podeszłym wieku. A jak to wygląda w Polsce? Siedzę sobie w pociągu, jadącym znad morza do Krakowa. Jakiś młody chłopak, prawdopodobnie podróżnik chciał dowidzieć się, gdzie powinien szukać swojego miejsca. Nikt nie potrafił nic mu powiedzieć. Dopiero jakaś starsza Pani pokazywała mu na migi, że co oznaczają numerki na bilecie i w którą stronę musi iść, żeby znaleźć swój wagon. Macie porównanie Polski i Niemiec pod względem umiejętności językowych. A poza tym, z tego co się dowiedziałem, niemieccy polityce postanowili wprowadzić obowiązkową znajomość języka angielskiego na takich stanowiskach jak lekarz, biurokrata, urzędnik. Również pracownicy innych państwowych placówek muszą się kształcić w tym języku, aby dostać pracę. Dzięki temu każdy imigrant nie ma problemu z adaptacją w nowym środowisku.

 

Mili do przesady

Kolejną rzeczą, która mnie zaskoczyła było to jak zachowywano się w stosunku do mnie. Uśmiech na twarzy jest rzeczą podstawową u Niemców. Ja, człowiek który wychował się w społeczeństwie wiecznie niezadowolonym ze wszystkiego i wiecznie marudzącym na wszystko, byłem tym po prostu zdziwiony. Jak człowiek, który wraca po całym dniu pracy może się jeszcze uśmiechać do turysty. Albo Pani sprzątająca, której przez przypadek przeszkodziłeś zamiast się na ciebie wydrzeć, odpowiada, że nic się nie stało i uśmiecha się. No w Polsce nie do pomyślenia takie rzeczy. Opisze Wam jeszcze jedną albo dwie ciekawe sytuacje. Wchodzę do U-Bahna jednym wejściem, a moja rodzina drugim. Siostra woła mnie po polsku żebym przyszedł do nich na koniec wagonu. Lecz jest on tak zatłoczony, że nie mam szans przejść tych kilku metrów. I nagle dzieje się rzecz, którą zapamiętam do końca życia. Kilka osób stojących w przejściu tak po prostu odsuwa się na bok, robiąc mi przejście. A jedna z nich mówi: ,,Bitte schön” (proszę bardzo). Druga sytuacja również była związana z podróżą U-Bahnem (w końcu mój ulubiony środek transportu zaraz za pociągiem). Wysiadłem z niego i poszedłem na bok na stacji, aby poczekać na rodzinę. A Pani w ciąży, idąca za mną pomyślała, że chciałem ją przepuścić do wyjścia, gdyż się spieszyła. Uśmiechnęła się i podziękowała serdecznie. No cóż, może jednak Niemcy nie są tak źli jak nam się zawsze wpajano.

 

Pokutują za lata wojny

Podczas mojego ostatniego pobytu, dowiedziałem się, że Niemcy wstydzą się tego co zrobił Hitler i teraz starają się ze wszystkich sił budować dobry wizerunek na arenie międzynarodowej. Więc nie powinno nas dziwić, czemu są tak przyjaźni dla obcokrajowców i przyjmują tylu imigrantów. Ciekawy jest również fakt, że obywatelowi Polski, uczącemu się w Polsce przysługuje zniżka na legitymację szkolną, tak samo jak każdemu Niemcowi. Zaskoczyło mnie to, bo niby z jakiej racji ma mi przysługiwać takie prawo, jeżeli nie jestem w ogóle związany z tym krajem. W ten sposób takimi małymi rzeczami budują dobra renomę w świecie i dzięki temu wzrastają ekonomicznie. Bo w końcu przyjeżdża do nich coraz więcej wykształconych ludzi, również z Polski.

 

Coraz mniej prawdziwych Niemców

 

Ta ich otwartość na ludzi z zagranicy wiąże się z pewnymi problemami. Ludność niemiecka powoli staje się bardzo zróżnicowana kulturowo. Szczerze mówiąc, teraz łatwiej jest tam znaleźć muzułmanina, niż prawdziwego rodowitego Niemca. Wystarczy spojrzeć na niemieckie drużyny sportowe. Chodzą nawet głosy, że już nie istnieją prawdziwi niemieccy patrioci i nikt nie stara się, aby uratować naród niemiecki. W sumie to smutne, jak łatwo jest, aby naród jako taki przestał istnieć. Eksperci mówią, że to kwestia lat, jak większością narodowa Niemiec będą stanowić wyznawcy Islamu. Nie mi oceniać, czy to dobrze, czy źle. Każdy ma swoje zdanie na ten wrażliwy temat.

 

Mili coraz bardziej

Ciekawym zjawiskiem jest to jak ludność zamieszkująca terany naszych sąsiadów staje się milsza i milsza dla innych. Zastanówmy się, jak zobrazować Wam to zjawisko. Wyobraźcie sobie migranta, który postanawia zamieszkać i pracować w Niemczech. Przyjeżdża i widzi, jak wszyscy się dobrze zachowują w stosunku do siebie. On nie chce być gorszy, wiec stara się ich naśladować, a nawet zachowywać się jeszcze lepiej. I tak z czasem możemy doświadczać coraz więcej bezinteresownej uprzejmości od ludzi w tym kraju. To ciekawe zjawisko jest coraz częściej poruszane przez różnych ekspertów. Ja sam już nieraz słyszałem o nim od wielu ludzi, mieszkających na tych terenach.

 

About the author

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o